Kolejna sesja "odkurzona z kurzu". Całkowicie zapomniałam o niej, a szkoda by było, żeby nie ujrzała światła dziennego. Tym bardziej, że bardzo fajnie spędziłam czas i dobrze się w tym miejscu czułam. Zresztą jak zawsze, kiedy tam przyjeżdżamy. Prosty zestaw na popołudniowy spacer. Wygodnie, stonowanie, ale nie w stylu sportowym. Jeans, beż i pastelowy, pudrowy róż. Niby nic, a jednak ciekawie to wszystko się razem komponuje. Nic nowego nie mam na sobie, rzeczy te już widzieliście w innych stylizacjach. To jest dowód na to że ubrania te są uniwersalne i "ponadczasowe".
Macie już plany na wyjazdy wakacyjne, bo ja już tak. Ale o tym już kiedy indziej.
Miłego poniedziałku, Kochani - Pa :)




