Mimo że za oknami brak mojego ukochanego, puszystego śniegu, chcę się z Wami podzielić naszą rodziną tradycją . Mam już swoje latka, a nadal lubię zabawy na świeżym powietrzu z udziałem śniegu. Nasza rodzinna, coroczna tradycja ( jak tylko pojawi się śnieg ) to zjeżdżanie na sankach wieczorem z górki w parku. W tej zabawie bierze udział cała nasza rodzinka, tzn. ja , mój mąż, moi teściowie, no i Ali Baba. Jak już się zmęczymy, przemarzniemy i stwierdzimy, że na dziś wystarczy udajemy się do domku i oczekujemy z utęsknieniem na grzańca przygotowanego przez mojego teścia. Jest to wyjątkowa receptura. Jak będziecie grzeczni, to przepis podam niebawem ;)
Wracając do ubioru, ważne jest, aby był ciepły i wygodny. W moim przekonaniu więc trzeba mieć ciepły sweter, spodnie, puchową kurtkę, wełnianą czapkę i szalik ( wykonany na drutach ), rękawiczki, wygodne buty. Najważniejsza jest dobra zabawa. A ja właśnie tak czynię i dobrze się bawię.
